Raport specjalny AIUT 2020

Od zamrożenia do cyfryzacji: Raport specjalny AIUT

Epidemia COVID-19 bez wątpienia uderza w gospodarkę światową, w tym polską. Należy przyjąć, że potrzeby konsumentów pozostaną jednak w dużej części niezmienione a niektóre wręcz wzmocnione, w tym potrzeba bezpieczeństwa. W znaczącym zakresie oczekiwania rynku klienta mogą być zaspokojone z pomocą już dostępnych rozwiązań cyfrowych, jednak ten komu w krótkim czasie uda się dostarczyć nowe e-narzędzia, może zdominować rynek. To szansa dla polskich przedsiębiorstw – ocenia dr Jerzy Greblicki, dyrektor branży Radical Automation w AIUT, współautor raportu specjalnego „Efekt zamrożenia - Szansa na radykalną cyfryzację polskiej gospodarki”, opublikowanego podczas tegorocznej konferencji Impact re:action 2020.

Gotowe rekomendacje AIUT

W ramach czerwcowego kongresu Impact re:action 2020 specjalnie powołana grupa ekspercka AIUT opracowała raport na temat cyfryzacji gospodarki w dobie pandemii wraz z rekomendacjami dla Polski w zakresie cyfrowego rozwoju. Autorami publikacji „Efekt zamrożenia – Szansa na radykalną cyfryzację polskiej gospodarki” są dr Jerzy Greblicki, dyrektor branży Radical Automation w AIUT oraz Tomasz Serafin, dyrektor biura Badawczo-Rozwojowego AIUT we Wrocławiu. Raport powstał przy współpracy z wydawnictwem 300Research.

  • Jak obecna sytuacja epidemiczna wpływa na przyspieszenie cyfrowej transformacji gospodarki w Polsce?
  • Co zrobić by podjęte dotychczas w szybkim tempie działania dostosowujące biznes do niezwykłych realiów, mogły zostać wykorzystane w kolejnych etapach rozwoju?
  • Jak wykorzystać obecną sytuację do ekspansji poszczególnych sektorów i firm?

Poznaj rekomendacje i strategie biznesowe na okres po pandemii. Pobierz raport specjalny.

W skrócie: wnioski i rekomendacje

Czy Polska ma szansę zaistnienia w Europie jako hub cyfrowych technologii? Jak zauważa Jerzy Greblicki, kluczowym celem w kontekście cyfrowego rozwoju rodzimego biznesu powinno być wytwarzanie nowych technologii w Polsce i tworzenie warunków, w tym prawnych, które będą temu sprzyjać. – Epidemia SARS-CoV-2 stworzyła warunki nietypowe, kiedy to w krótkim czasie, na skalę globalną, jako ludzie jesteśmy gotowi zaakceptować nowe technologie, stające się narzędziem do realizacji dotychczasowych i pojawiających się potrzeb. Kluczowe będzie zagwarantowanie mechanizmów wsparcia dla polskich firm, aby miały one możliwość zaistnienia na scenie globalnej, także jako liderzy w swoich dziedzinach – mówi Jerzy Greblicki. Jak dodaje, należy radykalnie zmienić sposób myślenia o cyfryzacji. Biorąc pod uwagę polskie bogate zaplecze gospodarczo-naukowe, naszą ambicją powinno być wytwarzanie i testowanie nowych technologii w Polsce oraz eksportowanie tych rozwiązań na dojrzałe rynki globalne (w szczególności amerykański, chiński czy indyjski). Jedynie taka strategia ma dać realną szansę na zwrot z inwestycji i osiągnięcie sukcesu ekonomicznego.

Sprzyjać powinno zaplecze administracyjne. Według autorów zaprezentowanego raportu okowy prawne są dziś największym zagrożeniem dla sektora nowych technologii i cyfrowego rozwoju.
Regulacje powinny zapewniać otwartość, eliminować ograniczenia, a równocześnie nie dopuszczać do tworzenia monopoli, ograniczeń w tworzeniu nowych standardów komunikacyjnych, blokowania przy wprowadzaniu nowych technologii. Im mniej ograniczeń prawnych lub proceduralnych, tym szybciej można komercjalizować e-narzędzia – podkreśla Jerzy Greblicki.

Obecnie na rynku systemów automatyki zakłady poszukują nowych rozwiązań biznesowych, których zadaniem ma być pomoc w pracy bez przestojów – rozumiana jako automatyzacja i robotyzacja kolejnych obszarów produkcji, przy jednoczesnej organizacji bezpiecznego środowiska pracy. Pojawia się trend polimorficzny, z wykorzystaniem mobilnych stanowisk produkcyjnych – w fabrykach instalowane są nowe gniazda, tworząc równoległe linie produkcyjne obsługiwane przez coboty (roboty współpracujące) i autonomiczne platformy mobilne. Organizacja elastycznych środowisk produkcyjnych tworzy z kolei zapotrzebowanie na narzędzia zaawansowanej analizy danych, pozyskiwanych w ramach wdrożonego ekosystemu Internetu Rzeczy (Internet of Things, IoT).

Zmiany i ograniczenia spowodowane epidemią wymuszą automatyzację i robotyzację wszystkich, zasadnych biznesowo, a dotychczas pomijanych procesów, m.in. w obszarze logistyki czy zarządzania magazynem.. Warto podkreślić, że celem zwiększonej digitalizacji sektora przemysłowego nie jest wykluczenie ludzi. Inteligentna produkcja, to bowiem taka, która zakłada współpracę człowieka i robota – zaznacza Jerzy Greblicki. Jak oceniają branżyści, pandemia wymusi także zmiany w zakresie metodologii wdrażania linii produkcyjnych. Już obecnie proces ten odbywa się w sferze wirtualnej, z wykorzystaniem technologii wirtualnego wdrożenia (virtual commissioning), która pozwala testować oprogramowanie, symulować mechanikę i automatykę zdefiniowanych procesów, a w efekcie wykryć błędy konstrukcyjne już na etapie projektowym. Uznaje się, iż ograniczenia w zakresie dostępu do linii produkcyjnych na terenie zakładów powodują zwiększenie potencjału tego narzędzia i zasadności jego wykorzystania, zwłaszcza przy uruchamianiu dużych linii produkcyjnych.

Przewiduje się, iż odwrócenie trendów globalizacyjnych spowoduje także odejście od wysokospecjalizowanych linii zautomatyzowanych w kierunku rozwiązań bardziej elastycznych i rekonfigurowanych, co stanowi istotę Przemysłu 4.0 – i w razie potrzeby zabezpieczy podaż produktów kluczowych. W związku z wymuszeniem separacji ludzi, koniecznym dla zachowania ciągłości i tempa pracy, wydaje się wdrożenie w zakładach przemysłowych flot autonomicznych robotów mobilnych AGV, które mogą z powodzeniem zastąpić wózki widłowe, a także cobotów, czytamy na stronach raportu.

Jak oceniają eksperci, epidemia SARS-CoV-2 wpłynie na zatrzymane procesów globalizacji. Należy się spodziewać wzmocnienia narodowych gospodarek i trendu propaństwowego. Przełoży się to także na zmianę realizacji potrzeb dostawy nowych technologii. – Epidemia COVID-19 zmusza przemysł do wyjścia z biznesowej strefy komfortu. Przerwane łańcuchy dostaw wymuszają lokalność działania i plastyczność procesów produkcji. W praktyce oznacza to budowę lokalnych centrów inżynierskich wraz z liniami produkcyjnymi, co zabezpieczy ciągłość dostaw. Na podstawie naszych doświadczeń oceniam, że klienci zagraniczni coraz chętniej szukają możliwości niezależnego wytwarzania, a co za tym idzie dostawców, którzy będą skłonni zbudować struktury lokalne, dostarczając technologie i dzieląc się wiedzą w zamian za dostęp do rynku – wskazuje w publikacji Jerzy Greblicki. W budowie konkurencyjnej pozycji na cyfrowym rynku polskim przedsiębiorstwom pomóc może różnorodność oferowanych e-rozwiązań i wąska specjalizacja.

Jak ograniczenie kontaktów społecznych z powodu koronawirusa oceniono w kontekście rozwoju koncepcji smart city? W najbliższej przyszłości należy się spodziewać nowych cyfrowych rozwiązań miejskich, dla których impulsem powstania jest epidemia. Wprowadzone w pierwszym kwartale tego roku nadzwyczajne ograniczenia, m.in. w kontaktach międzyludzkich czy poruszaniu się, wpłynęły na wzrost roli cyfrowych rozwiązań prospołecznych i administracyjnych. Głównym obszarem zmian spodziewanych w mieście jest jednak infrastruktura miejska – rozumiana jako przejście na bezkontaktową obsługę, głównie w zakresie dystrybucji mediów (woda, prąd, gaz). – W związku z epidemią cześć dostawców energii elektrycznej uruchomiła nowe kanały komunikacji z klientami lub zachęca do korzystania z internetowych portali klienta. COVID-19 może także stać się impulsem do przyspieszenia wdrażania inteligentnej infrastruktury komunalnej. Rewolucję w tym zakresie przeżywa właśnie (już od kilku lat) branża wodociągowa, gdzie wdrażane są zaawansowane systemy zarządzania siecią. W ostatnim czasie inteligentne inwestycje realizowały m.in. przedsiębiorstwa wodociągowe w Warszawie, Wrocławiu i Piekarach Śląskich. Kluczem do powszechności systemowego zarządzania staje się budowa infrastruktury dla niskokosztowych sieci komunikacyjnych IoT. Ich powstanie –  w oparciu o dedykowane rozwiązania, jak LoRa czy SigFox – powinno być realizowane właśnie na poziomie gminy – wskazuje Jerzy Greblicki.

Dzięki rozwiązaniom cyfrowym możliwe jest bieżące zarządzanie procesem dostawy wody czy gazu w ramach całej sieci, szybkie wykrywanie wycieków i przewidywanie awarii. Co więcej, automatyczne, zdalne odczyty liczników wody, gazu i prądu (dzięki urządzeniom IoT) eliminują konieczność wizyt inkasenckich w domach. Jednocześnie koszty wprowadzenia nowej technologii maleją dzięki zwiększaniu na polskim rynku dostępności sieci komunikacyjnych właściwych dla IoT, jak LoRa, czego dobrym przykładem jest zakończona inwestycja w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Piekarach Śląskich.

W czasach epidemii niezwykle istotna staje się możliwość prześledzenia ścieżki kontaktów osoby zarażonej w celu niedopuszczenia do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się zarazy. W tym zakresie polski cyfrowy rynek jest przygotowany. Brak jednak regulacji prawnych dla szerokiego wdrożenia. – Mowa o jednej z kluczowych możliwości cyfryzacji jaką jest monitorowanie osób dla zwiększenia bezpieczeństwa pracy i zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa. Na rynku dostępne są zaawansowane systemy lokalizacji wewnątrzbudynkowej, które umożliwiają podanie informacji o aktualnym położeniu pracownika w czasie rzeczywistym, bazując na inteligentnych czujnikach na przykład w formie firmowych identyfikatorów. Systemy te zdolne są do analizy danych offline i wykonania audytu historycznych interakcji międzyludzkich – także ze wskazaniem osób zagrożonych zakażeniem np. po wykryciu covid-19 u danego pracownika (na podstawie prześledzenia osobistej mapy interakcji) – wyjaśnia Tomasz Serafin, dyrektor biura badawczo-rozwojowego AIUT we Wrocławiu, współautor raportu „Efekt zamrożenia - Szansa na radykalną cyfryzację polskiej gospodarki”. Takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić również w placówkach medycznych. Są jednak bariery. – Ogromnym problemem w warunkach pandemii okazało się monitorowanie personelu medycznego i pacjentów pod kątem ich wzajemnych kontaktów i potencjalnej ścieżki zarażeń.. Metody pozwalające na cyfrowe monitorowanie osób na terenie dużych placówek medycznych rozwijają się w tempie błyskawicznym i wydają się bardzo obiecującym kierunkiem dla nowych wdrożeń. Jednak to obszar, który w szczególności wymaga uregulowania prawnego – zaznacza Tomasz Serafin.